Anatomia wyobraźni

Recenzja wystawy

Twórczość Jana Kaweckiego wyrasta z potrzeby rysowania i malowania, która, jak sam artysta podkreśla, trwa mimo kolejnych doświadczeń i przeciwności. Tytuł wystawy ma w tym kontekście znaczenie niemal dosłowne. „Najtrwalsza kolekcja…” nie jest bowiem wyłącznie zbiorem zachowanych prac, lecz procesem, który trwa mimo ich utraty i nieustannie rozpoczyna się od nowa.

Kawecki buduje świat osobny, gęsty od wyobrażeń, cielesnych deformacji i niepokojących hybryd. Szczególnie w rysunkach wykonanych długopisem z niezwykłą konsekwencją zagęszcza powierzchnię obrazu drobną, niemal obsesyjną kreską. Pojedyncze postaci często stają się częścią większych, organicznych struktur, w których trudno wyznaczyć granicę między ludzkim ciałem, roślinnością, zwierzęciem a formą całkowicie fantastyczną. Fioletowa tonacja części prac dodatkowo wzmacnia wrażenie świata zawieszonego pomiędzy snem a rzeczywistością.

W malarstwie pojawia się podobny sposób konstruowania postaci, ale dochodzi do niego ekspresja koloru i materii. Ciała są zdeformowane, niekiedy groteskowe, a jednocześnie przedstawione z uwagą, która nie pozwala sprowadzić ich wyłącznie do fantastycznych stworów. W niektórych obrazach rozpoznawalne sytuacje zostają przesunięte w stronę rzeczywistości niepewnej, jakby codzienny świat został poddany działaniu obcej logiki.

W tych pracach można dostrzec echa realizmu fantastycznego Wojciecha Siudmaka, szczególnie w sposobie traktowania ludzkiej sylwetki i budowania świata na pograniczu fizycznego konkretu i wyobraźni. Pojawiają się również skojarzenia z Zdzisławem Beksińskim: deformacja ciała, mroczna atmosfera, organiczne struktury i figury, które wydają się jednocześnie ludzkie i nieludzkie. Nie chodzi jednak o bezpośrednie naśladownictwo. U Kaweckiego fantastyczność jest bardziej nerwowa, bezpośrednia i nieokiełznana. Jego obrazy zachowują ślad intensywnego procesu tworzenia, nanoszenia kolejnych linii, plam i warstw, jakby forma dopiero w trakcie pracy próbowała się ujawnić.

Istotną cechą tej twórczości jest napięcie pomiędzy szczegółem a deformacją. Kawecki z jednej strony wykazuje dużą dbałość o anatomię, fakturę i detale przedstawienia, z drugiej konsekwentnie przekracza granice realistycznego odwzorowania. To właśnie w tym pęknięciu pomiędzy rozpoznawalnym a wyobrażonym powstaje charakterystyczny język jego prac.

Artysta w tekście-opisie wystawy mówi o chorobie psychicznej i o doświadczeniach, które towarzyszą jego życiu. Nie warto jednak traktować jego prac wyłącznie jako ilustracji tych doświadczeń. Ich siła tkwi właśnie w tym, że wymykają się prostemu wyjaśnieniu. To przede wszystkim konsekwentnie budowany język wizualny, w którym wyobraźnia, obserwacja własnego ciała i świata oraz potrzeba tworzenia splatają się w trudną do jednoznacznego sklasyfikowania całość.

„Najtrwalsza kolekcja Jana” jest więc wystawą o tworzeniu jako formie ciągłości. Po utracie setek wcześniejszych rysunków pozostaje to, co dla artysty najważniejsze: potrzeba ponownego sięgnięcia po długopis, ołówek czy pędzel. Kolejne prace stają się nie tyle odbudową utraconego zbioru, ile jego nieustannym tworzeniem od początku.

Jan Kawecki
Najtrwalsza kolekcja Jana

8 – 31 stycznia 2026 r.

teatro-terapia

Własność Fundacji Teatroterapia Lubelska. Wszystkie prawa zastrzeżone.

lublin

Zrealizowano przy pomocy finansowej Miasta Lublin